Znowu nic.
Emocje przychodzą i odchodzą. Czy warto walczyć? Wszystko nam mówi, że oczywiście. Filmy, historia, książki. Lecz czy czasem lepiej nie jest schować głowy w piasek? Czy w pogoni za korzyściami wolno nadszczerbić poczucie naszej własnej wielkości? Nie wiem. Walka daje nam cel, tak to prawda, nie walcząc nie wiele osiągniemy. Jednak niezaprzeczalna prawda jest, że walcząc tracimy siły i środki, które możemy lepiej wykorzystać. W moim przypadku tak by się nie stało, a połowie walki bym stwierdziła, ze konformizm jest lepszy.
Źle jest bardzo źle.
Niewiele mnie obchodzi, a nawet to co mnie obchodzi przestaje mnie obchodzić gdy zmusza do zrobienia czegoś.